O eugenice w szkołach się nie mówi. To termin, z którym sama spotkałam się przypadkiem już po skończeniu podstawowej edukacji. A samo zagadnienie nie jest tak odległe czasowo i terytorialnie jak nam się wydaje, bowiem jeszcze w latach 70-tych XX wieku w Szwecji dokonywano tysięcy (sic!) przymusowych sterylizacji a w naszym kraju wśród gorących zwolenników uszlachetniania rasowego byli tacy wybitni Polacy jak Tadeusz Boy-Żeleński, czy lekarskie sławy, m. in. dr Leon Wernic, dr Gustaw Bychowski (jeden z pierwszych polskich psychoanalityków). Ostrożnym zwolennikiem ideologii był przed wojną także… Janusz Korczak, który w reakcji na ilość porzucanych dzieci pisał: Nierozważną płodność odczuwam dziś jako krzywdę i lekkomyślny występek. Jesteśmy może w przededniu nowych praw dyktowanych przez eugenikę i politykę populacyjną. (Pisma wybrane, t. 1, 1984, s.97).
Największym jednak propagatorem założeń eugenicznych był minister zdrowia w rządzie Ignacego Jana Paderewskiego Tomasz Janiszewski. Pomimo powstania Polskiego Towarzystwa Eugenicznego, ideologia higieny rasy nie została nigdy ukonstytuowana i – jak wiemy – obróciła się w latach wojny przeciwko samym Polakom.

Książki o eugenice są z pewnością potrzebne a ich tematyka właściwie wciąż aktualna, szczególnie w kontekście toczących się całe dziesięciolecia dyskusji na temat granic dotyczących ingerencji państwa w życie obywateli, ale także granic lekarskiej etyki, racjonalizacji życia i moralności. W krajach skandynawskich, Niemczech, Japonii i USA zagadnienie to doczekało się odpowiedniego rozgłosu i wielu opracowań teoretycznych, natomiast w Polsce wciąż panuje spory niedosyt.
Zamiarem autora było przyjrzenie się zagadnieniu w szerszym, globalnym kontekście, a nie – tak jak robiono to dotąd – ograniczenie się do jednego kraju, czy kręgu kulturowego. Z tym większym entuzjazmem polecam więc książkę Higieniści. Z dziejów eugeniki.
W moim odczuciu, szczególnie ciekawe i zgodne z aspiracjami p. Bielawskiego są rozdziały, w których autor analizuje, dlaczego w niektórych państwach ideologia eugeniczna spotkała się z tak dużym poparciem a w innych została zduszona w zarodku. To ważna lekcja historii poparta licznymi, starannie dobranymi materiałami źródłowymi i ilustracyjnymi.
___
Cytaty z książki:
(…) Zestawienie rzekomej płodności ograniczonych z koniecznością ich sterylizacji wygląda na racjonalne, ale może czerpać siłę z nieświadomej chęci zakazania owej rzekomej rozwiązłości seksualnej. Zwolennicy sterylizacji nigdy nie proponują stosowania zabiegu w obrębie własnej klasy, zawsze miałby być wykonywany na innych. (Mental Defect, 1933, s. 172-174, cyt. za D. Kevles, s. 108)

Amerykański Sąd Najwyższy uznał dowody i stosunkiem głosów osiem do jednego utrzymał w mocy decyzję o sterylizacji. Uzasadnienie, pióra sędziego Holmesa, przeszło do historii. „Nieraz widzieliśmy, że dobro powszechne wymagać może od najlepszych obywateli ofiary z życia. Dziwne by było, gdyby nie mogło mniejszej ofiary wymagać od tych, którzy już osłabiają siłę państwa (…). Zasada, na mocy której dopuszcza się przymusowe szczepienia, jest wystarczająco szeroka, aby objąć również podwiązywanie jajowodów”. I jakby nie był pewien, czy jasno wyraził swoją myśl, sędzia Holmes dodał: „Trzy pokolenia imbecyli wystarczą”.

Już w pierwszym roku wysterylizowano 5752 Japończyków, a w 1956 roku aż 44 485. Jeszcze zupełnie niedawno, w 1994 roku było ich 4466. Oficjalnie w ciągu całego tego okresu zaledwie 16 475 osób operowano pod bezpośrednim przymusem. Niektóre zabiegi odbyły się prawdopodobnie w wyniku szantażu opieki zdrowotnej lub społecznej, inne pod presją rodziny, spora część bardziej lub mniej dobrowolnie. Bliższe okoliczności formalnie dobrowolnych sterylizacji są nadal nieznane. Archiwa japońskiego Zarządu Zdrowia (Kon-sei-sho) pozostają zamknięte dla badaczy, a także dla pacjentów, którzy chcieliby przyjrzeć się swojej karcie choroby. Kto chce studiować uwarunkowane kulturowo podobieństwa między nordycką i japońską higieną rasy, może zacząć od zadziwiającej analogii: dziewięćdziesiąt pięć procent sterylizowanych to kobiety.

boy

Ilustracja z tygodnika Cyrulik Warszawski 1931, nr 6. rys. Maja Berezowska (aby powiększyć, kliknij w grafikę)

___
O autorze
Poznaniak, w 1969 roku wyemigrował do Szwecji, gdzie pracuje obecnie w najbardziej prestiżowym dzienniku Dagens Nyheter. Jako dziennikarz dotyka tematów związanych z kulturą i polityką. Jest także łumaczem literatury polskiej. W 2009 wydział prawa uniwersytetu w Lund uhonorował go tytułem doktora honoris causa. Prywatnie mąż Agnety Pleijel, szwedzkiej pisarki.
Rozmowa z autorem: Czy Szwed jest człowiekiem? dla natemat.pl.